Każdy z nas szuka trochę oderwania się od pracy i codziennych obowiązków. Wybór naszych wymarzonych wakacji nie jest prosty, bo każdy chce znaleźć coś dla siebie i rodziny. Z roku na rok, Bułgaria jest coraz częstszym wyborem Polaków na czas urlopu, a ze względu na to, że ten kraj znajduje się nie aż tak daleko, dużo osób wybiera transport na czterech kołach, zamiast samolotu.

Pisząc tego bloga, przypomniała mi się pewna historia z własnego życia. Jadąc na wakacje, po przejechaniu 100 kilometrów, zorientowaliśmy się, że nie mamy wszystkich przygotowanych dokumentów potrzebnych na podróż. Niestety przez swoje zapominalstwo musieliśmy wrócić do domu i straciliśmy sporo czasu. Dlatego warto dwa razy sprawdzić wszystko. 

Tworząc tego bloga, zostawiłem trochę czasu, aby poradzić się z prawdziwymi ludźmi na różnych grupach na Facebooku i dostać od nich szczere opinie. W ten sposób zebrałem najważniejsze informacje w jednym blogu, żeby Wam było wygodniej i żebyście nie musieli więcej szukać :) Grupy, z których korzystałem to:

Oprócz tego sprawdziłem recenzje na temat granic w Google mapy, które wystawili miejscowi przewodnicy - czyli znowu ludzie tacy jak ja i Wy.

To co? Gotowi?

AHOJ PRZYGODO!

Jest kilka możliwości, żeby dostać się nad Morze Czarne. Chcę Wam dzisiaj przybliżyć 3 trasy oraz polecić kilka ciekawych atrakcji po drodze.

TRASA 1: POLSKA - SŁOWACJA - WĘGRY - RUMUNIA

Jedną z najczęściej wybieranych tras przez Was, jest droga przez Rumunię. Po drodze można przystanąć i podziwiać piękne widoki i krajobrazy. Ta trasa z okolic, w których mieszkam, czyli Bydgoszczy według mapy Google liczy około 2200 km, a czas, w którym ją pokonamy, szacuje się w granicach 30 godzin (tutaj są uwzględnione wszystkie atrakcje po drodze). Każdy wie, że aby taką trasę pokonać „na jeden raz”, to trzeba mieć dwóch kierowców i jechać na zmianę lub cierpieć na „bezsenność” :D

Z Polski kierujemy się na przejście graniczne Korbielów-Oravska w Słowacji. Ta trasa da nam możliwość aby zobaczyć piękne górskie krajobrazy, które oferują nam rejony Słowackich Tatr. Jeżeli mamy więcej czasu i chęci zwiedzania, to warto udać się do Narodowego Parku Niżne Tatry - jest to pasmo górskie w Karpatach Zachodnich, na terenach, na których powstał największy Park Narodowy w Słowacji. Idealne miejsce na chwilę wyciszenia się i spędzenia czasu z naturą. Widoki warte uwagi, gdy ktoś uwielbia chodzić po górach.

TROCHĘ SZALEŃSTW?

Jak już pospacerujemy w górach, to nie możemy zapomnieć o szaleństwie dla nas i naszych dzieci. Warto cofnąć się 50 km do miejscowości Liptowskiego Mikulasza i kolejnego dnia udać się do największego Aquaparku rozrywki w Europie centralnej Tatralandia. A kto chce trochę łagodniej poszaleć, to może wybrać się do Termalnego Parku Besenova, jest to połączony ze sobą Aquapark z termalnymi basenami (jest też basenik z barem). Obydwa parki są oddalone od Siebie 17 kilometrów. Gwarantuję Wam, że atrakcje będą dla każdego. Oczywiście tutaj możemy zmienić kolejność według swojego upodobania i czasu.

CZAS NA WĘGRY

Po spacerze w górach i wariactwach na zjeżdżalniach możemy ruszyć w dalszą część trasy. Kierować się będziemy w stronę miejscowości Sahy, gdzie znajduje się granica z tym krajem. Następnie można zahaczyć o stolicę Węgier, Budapeszt. To piękne miasto zarówno w dzień, jak i w nocy. Tutaj myślimy, że jeden dzień Wam wystarczy, jak nie będziecie chcieli udać się do łaźni termalnych. Wielkie wrażenie na nas robił budynek parlamentu wieczorem. Jego oświetlenie tą porą dnia, daje niebywały efekt.

To miasto zaproponuje nam wiele do zwiedzania m.in.:

Po całym dniu zwiedzania polecamy udać się wieczorową porą na rejs Dunajem i podziwiać panoramę miasta z innej perspektywy.

GRANICA RUMUŃSKA

Po dawce wielu wrażeń możemy ruszać w dalszą część trasy i kierować się w stronę przejścia granicznego w Artand. Krążą tutaj różne plotki na temat celników Rumuńskich. Osoby, które wystawiły opinię na mapy Google, na temat tego przejścia piszą.

Straszna korupcja celnik wytypował do szczegółowej kontroli więc szukał gdzie popadnie - a to paszport, dowody od auta, apteczka, gaśnica tu otworzyć tam otworzyć itd podając mu każdy element po kolei ignoruje i grzebie w tel ewidentnie oczekuje żeby włożyć parę euro w dowód... Gra i zabawa kto pierwszy odpuści. Tak więc lepiej mieć przy sobie parę euro dla świętego spokoju. I to niby Unia Europejska... Makabra.” - pisze Pan “wojtasp15”

Z kolei Pan „Piotr Snsi” wspomina to miejsce nieciekawie: “Miejsce w którym od lat nic się nie zmienia jeśli chodzi o próby wymuszenia łapówek za przepisy tworzone przez celnika. Problem leży tylko i wyłącznie po stronie rumuńskiej. Węgrzy raczej nie robią problemów.

Jak już uda się nam pokonać granice, to kierujemy się w stronę miejscowości Oradea. Jest to miasto dla miłośników zabytków, świątyń i katedr. Ta miejscowość jest uznawana za najlepiej rozwijające się miasto w Rumunii.

MAGICZNA DROGA

Wiele osób na grupach, o których wspominaliśmy wyżej, pisze, że warto tą magiczną drogą się wybrać, to i my musimy o tym wspomnieć. Panowie Piotr Grynka, Grzegorz Przybylski, Łukasz Garbas i Pani Anita Kaczmarek Goryl wspominają, że są tam cudowne widoczki. Po zwiedzaniu Oradea Nasz GPS niech nas prowadzi na „Szosę Transfogaraską”, czyli w stronę drogi DN7C. Prawie 100 kilometrów serpentyn i pięknych widoczków, na pewno Was zachęci. Na początku trasy szczyty może nie robią wielkiego wrażenia, bo gęsty las zakrywa cały urok tej drogi. Po przejechaniu 20 km zobaczycie już coś magicznego i nie będziecie mogli oderwać wzroku od wszystkiego. Jeziora, lasy, góry, serpentyny, a nawet koniki biegające po drodze, mogą Wam dać wspaniałą pamiątkę z wakacji. Nie da się tego opisać w słowach, tam trzeba być i to trzeba zobaczyć na własne oczy. Warto tę drogę wybrać jeśli jest ładna pogoda, bo inaczej mało co zobaczymy. Po drodze warto odwiedzić zamek Cytadela Poenari.

TO MOŻE STOLICA RUMUNII?

Po dreszczyku emocji na trasie pojechać możemy do stolicy Rumunii, czyli Bukaresztu. To miasto jest nazywane „Małym Paryżem”, ponieważ wiele budynków podczas ich powstawania było wzorowanych na architekturze Paryża.

Zobaczyć tam możemy:

Bukareszt jest idealnym miejscem dla smakoszy, znajduje się tam wiele restauracji, barów, knajpek. Dla osób lubiących wyjść wieczorem stolica Rumuni oferuje bogate życie nocne.

NADSZEDŁ CZAS NA BUŁGARIĘ

Dojeżdżając do granicy Giurgiu-Ruse, możemy się kierować bezpośrednio nad Morze Czarne. Po długiej i pełnej wrażeń drodze, podczas której zwiedziliście kilka Państw i ich atrakcji, możemy odpocząć i się zrelaksować. Pamiętajcie, że Bułgaria również oferuje piękne krajobrazy i miejsca do zwiedzenia.

W zależności gdzie udacie się nad Morze Czarne, to tam też jest co zwiedzać.

W okolicach Złotych Piasków możecie zobaczyć:

  • Kaliakra
  • Bałczik
  • Warna
  • Klasztor Aładża

A w Słonecznym Brzegu podjechać będziemy mogli do:

Jakie jeszcze fajne miejsca możecie polecić w tych okolicach?

TRASA 2: POLSKA - SŁOWACJA - WĘGRY - SERBIA

W tym podpunkcie dużo nie trzeba opisywać, bo trasa jest podobna jak ta pierwsza, czyli początek drogi robimy taki sam jak w punkcie 1, czyli dojeżdżamy do Budapesztu. Droga według mapy Google jest podobna co pierwsza, bo liczy około 2150 kilometrów.

CO ZWIEDZIMY W SERBII?

Po spędzeniu czasu w Budapeszcie kierujemy się w stronę Belgradu, gdzie będziemy mogli zobaczyć dużo zabytków i muzeów. Jedną z ciekawszych atrakcji jest Twierdza Kalemegdan, z której jest piękny widok na miasto i ujście rzeki Sawy do Dunaju. Jest to zabytkowa forteca z muzeum, gdzie zobaczymy wystawę broni, armat i czołgów. Odwiedzić będzie można Cerkiew świętego Sawy. Jak wszędzie obowiązkiem jest aby wpaść do Starego Miasta i przejść się ulicą Kneza Mihaila, gdzie spotkamy wiele pięknych kamienic i rezydencji. A na zakończenie warto zobaczyć Budynek Parlamentu Serbii. W Belgradzie jest wiele starych i ciekawych budowli.

SOFIA

Po kilku dniach długiej i ciekawej drogi, warto już się kierować w stronę Morza Czarnego. Udać możecie się na przejście graniczne w Gradia-Kalotina. Jeżeli jedziemy tą trasą, to po drodze możemy zahaczyć o stolicę Bułgarii, czyli Sofię. 

Kilka najważniejszych punktów, które warto zobaczyć:

Myślę, że najważniejsze punkty będzie można zobaczyć w jeden dzień i wtedy można ruszać na plażing-leżing-smażing :D

TRASA 3: POLSKA - CZECHY - SŁOWACJA - WĘGRY - SERBIA

Ta trasa podobnie jak druga, liczy około 2150 kilometrów. Przy okazji odwiedzić można dwa Czeskie miasta, Ostrawa i Brno.

Zatrzymać się można w Ostrawie i udać na spacer starówką. Zahaczyć wtedy należy o super widok na panoramę Beskid z wieży widokowej Nowy Ratusz. Dla osób lubiących rozrywki jest kilka możliwości. Jedną z nich jest sprawdzenie największego kąpieliska naturalnego w Europie Środkowej. Ekstra zabawa dla małych i dużych. Jest tam wiele zjeżdżalni i atrakcji dla dzieci. Dla osób lubiących zwierzęta polecamy Zoo, w którym znajduje się ponad 350 gatunków różnych zwierząt z całego świata.

W mieście Brno zobaczyć można panoramę miasta z 63-piętrowego Ratusza. Ponadto warto odwiedzić też Kościół św. Jakuba, Katedrę św. Piotra i Pawła, rynek, zamek Spilberk i wiele innych ciekawych zabytków znajdujących się w tym mieście.

STOLICA SŁOWACJI

Po chwili wytchnienia i mocy wrażeń, pojechać możemy na przejście graniczne między Czechami a Słowacją. Znajduje się ono w miejscowości Brodske. Po przejechaniu granicy udamy się w kierunku stolicy Słowacji, czyli Bratysławy.

Stolicę możemy zwiedzić pieszo, bo do wszystkiego jest blisko. Warto zobaczyć:

Teraz możemy się kierować w stronę Węgier. Resztę trasy i atrakcji znacie z punktu 2.

OPŁATY DROGOWE

Większość z Was już pewnie wie, że oprócz paliwa do naszego samochodziku, trzeba zaopatrzyć się w winiety. Wszystko to możemy zakupić poprzez:

Warto sprawdzić przed tak długą podróżą stan naszego auta i zaopatrzyć się w podstawowe akcesoria typu: apteczka, gaśnica, trójkąt.

DOKUMENTY

Jednym z najważniejszych naszych zadań przed urlopem jest dopilnowanie, żeby zabrać ważny ze sobą dowód osobisty lub paszport dla każdej osoby także dzieci. Proszę pamiętać, że samochodem przez Serbię można jechać na dowód (link do Konsulatu). Kierowca samochodu powinien mieć przy sobie prawo jazdy i dokumenty od samochodu. Jeżeli jedziemy samochodem znajomych lub z wypożyczalni, to trzeba mieć upoważnienie od właściciela pojazdu. Można to załatwić na stronie PZM travel lub w niektórych krajach wystarczy pisemna zgoda od właściciela, zatwierdzona przez notariusza. 

PODSUMOWANIE

Po tak ekscytującej podróży, możecie zrelaksować się przy słoneczku i wypocząć nad Morzem Czarnym. Chcę jeszcze polecić Wam kilka atrakcji, podczas których samochód jest zbędny, bo kto na imprezę jedzie autem? :D Transport powrotny do hotelu czy apartamentu zostanie zapewniony. 

Jedną z imprez turystycznych, na której należy się pojawić, jest wyjazd na Wieczór Bułgarski (tańce, pokazy kultury bułgarskiej, winko, regionalne jedzonko, animacje dla dzieci). Osoby, chcące poczuć trochę adrenaliny mogą pojechać na jeepy. Warto także popłynąć statkiem w spokojnych rejsach po morzu lub wybrać się z dziećmi i z szalonymi piratami na wodną przygodę statkiem. Link do wycieczek.

Warto spróbować tak zaplanować urlop, żeby podczas jednego wyjazdu odwiedzić kilka Państw i atrakcji. Każdy kraj kryje w sobie coś ciekawego, fajnego, więc później będzie, co wspominać. Czy ktoś z Was był w którymś z tych państw? Co na Was zrobiło największe wrażenie?

Jeżeli podoba Ci się nad Morzem Czarnym i chciałbyś z rodziną częściej tutaj wracać, to pomożemy Ci w zakupie apartamentu. Zajmiemy się wszystkim od początku do końca i będziemy również do dyspozycji po jego zakupie.

Jak jesteś w tym miejscu, to znaczy, że tekst był ciekawy. Miło mi :) i będę wyjątkowo szczęśliwy, a także wdzięczny, jakbyś podzielił się tym blogiem ze znajomymi udostępniając go u siebie.

Udanych wakacji!
Damian